Opublikowano

DSC01185Jak to możliwe, że po upalnym dniu, jakim był piątek, podczas burzy i ogromnej ulewy dotarły do nas Zuchy i Starszaki na Zieloną Noc? I jak to możliwe, że miały siłę podejmować wszystkie zadania aż do ustawowej ciszy nocnej? A jeszcze – jak to możliwe, że mimo obaw niektórych dzieci i rodziców zostały aż do rana i nie płakały? Gratulacje dla wszystkich – Dzieci, które zdały egzamin samodzielności i Rodziców, którzy pozwolili dzieciom ten egzamin zdać:) To była już trzecia Zielona Noc w przedszkolu!

Wszystkim dziękujemy za organizację:) A Pani Madzi – cioci Wojtusia, dziękujemy za słodycze i paczki z niespodziankami, które dodały tej przygodzie jeszcze więcej mocy! Buziaki:)

przejdź do galerii

Opublikowano

„Ma mój Tata wielki dar, męski urok, wdzięk i czar.

Kocha przy tym mnie nad życie – razem jest nam znakomicie…”

WSZYSTKIM TATUSIOM życzymy żeby byli najlepszymi tatusiami na świecie!

DSC01024

Opublikowano

Nieustannie kibicujemy! Piłka cały czas w grze!

BRAWO BIAŁO-CZERWONI!

DSC00433przejdź do galerii

Opublikowano

Maluszki – już nie takie małe – z radością łapały wiatr we wstążki, włosy i wszystko co się da… A potem z kolorowym masztem, na kocykowym statku wypatrywały przez lornetki Wakacji, które już są przecież na horyzoncie:)DSC00658przejdź do galerii

Opublikowano

DSC00367 Kraków przywitał nas jak zwykle gorąco. Na dzień dobry spotkaliśmy się ze słoniem – może z Panem Trąbalskim. Był też wilk co chyba szukał Czerwonego Kapturka. Był Król Lew, ale też i Simba i Nala, a nawet surykatka Timon i mała rybka błazenek Nemo. Były też pingwiny – może łobuziaki z Madagaskaru i nie tylko one – bo cały Madagaskar i bohaterowie Księgi Dżungli i przeróżne zwierzaki, których nie spotyka się na co dzień. Tak było w Zoo. Później spacerując wiślanym brzegiem dotarliśmy do przystani pod Wawelem na legendę Żeglugi Krakowskiej – Nimfę. Pływaliśmy najstarszym statkiem po Wiśle i z ciekawością oglądaliśmy piękny Kraków. Wreszcie wspinając się na Wawelskie Wzgórze odważnie stanęliśmy przed wejściem do Smoczej Jamy. Kręte schody – 135 stopni – zaprowadziły nas w głąb ziemi – tym razem Smok Wawelski nie miał z nami żadnych szans – wyniósł się ze swojej jaskini i groźnie ział ogniem na zewnątrz… Przed smokiem uciekliśmy do autokaru, a autokarem uciekliśmy przed burzą do przedszkola w Nowym Sączu. A resztę sami zobaczycie w fotorelacji:) przejdź do galerii

Opublikowano

Kolejny raz braliśmy udział w tym wydarzeniu. Świetna zabawa połączona ze zdobywaniem wiedzy.

Dziękujemy organizatorom i gratulujemy edukacyjnych pomysłów dla najmłodszych i oczywiście wspaniałych studentów:) Jesteście SUPER!

DSC09649przejdź do galerii